…destiny has two ways of crushing us…

Pozwól wzruszyć się tym ulotnym pięknem… // Fish Leong – 燕尾蝶 (Yan Wei Die, Swallowtail Butterfly) (tłumaczenie)

Hey! :) Z kwestii organizacyjnych, miałam niby pisać codziennie i tą notkę faktycznie miałam gotową już wczoraj, ale jak już miałam ją wstawiać, to stwierdziłam, że nie, bo jak faktycznie będę pisać codziennie, to za szybko skończą mi się pomysły, co mogłabym pisać. Oczywiście jak będę miała coś do powiedzenia, to będę pisać codziennie, ale tak odgórnie to chyba jednak zmieniam sobie challenge i będę wstawiać notki co dwa dni. Bo niestety, kiedy jeszcze siedziałam w jpopie, tłumaczenie jednej piosenki z japońskiego zajmowało mi pół godziny godzinę, max dwie, jak miałam zły dzień, więc nawet jeśli nie miałam przygotowanego nic wcześniej, to jak usiadłam wieczorem do komputera, to jeszcze szybko mogłam coś przetłumaczyć. Tylko że teraz przerzuciłam się z jpopu na cpop, a mój chiński jest jeszcze w powijakach i przetłumaczenie jednej piosenki zajmuje mi minimum kilka godzin, a zwykle i kilka dni, bo rzadko mogę poświęcić na to aż tyle czasu jednego dnia, a nie chcę, by moje tłumaczenia opierały się jedynie na angielskich translacjach, tylko naprawdę chcę się przy tym czegoś nauczyć. Dlatego tłumaczę cały tekst bezpośrednio z chińskiego, a dopiero później sprawdzam z angielskim tłumaczeniem (tak, jeszcze nie jestem na tyle pewna, żeby wrzucać je bez sprawdzenia, ale mam nadzieję, że niedługo już będę mogła tłumaczyć piosenki, które nie mają ang tłumaczenia). A to zajmuje trochę czasu, dlatego cóż, następna notka pewnie we wtorek, nie wiem jeszcze jaka, bo nie mam jeszcze nic przetłumaczonego, ale na pewno coś się pojawi ;) Tymczasem zapraszam do zapoznania się z moją absolutnie najukochańszą cpopową piosenką, która powinna się spodobać zarówno fanom dobrego żeńskiego wokalu jak i osobą preferującym bardziej rockowe brzmienia (szczególnie fanom Mayday ;p)

Piosenka i teledysk

Tę piosenkę poznałam dawno temu i to w MVku do japońskiego filmu. Niestety nigdzie nie było jej tytułu, więc nieźle się namęczyłam, żeby ją później znaleźć, bo od razu absolutnie się w niej zakochałam i to chyba była moja pierwsza cpopowa piosenka, tak swoją drogą, więc tym bardziej mam do niej sentyment. Utworek zaczyna się bardzo spokojnie, mam wrażenie, że zwrotka to po prostu snucie jakiejś opowieści, za to w refrenie głos wokalistki nabiera mocy i mimo że nie śpiewa dużo głośniej, ani też melodia nie przyśpieszyła, to i tak bardzo wpada w ucho. Osobiście przez długi czas to ja z chińskiego umiałam powiedzieć tylko „ni shi huo, ni shi feng”

Jeśli chodzi o teledysk, to właściwie przez cały teledysk dziewczyna biegnie. Nie zważając na przeszkody, biegnie najszybciej jak tylko może, do granicy sił. Nawet jeśli na moment się zatrzymuje, to zaraz biednie dalej. Zresztą chyba nie tylko jedna, w klipie jest ich chyba kilka, kilka dziewczyn, które biegną przed siebie, jak najdalej, jak najszybciej, do utraty tchu. Szczerze to osobiście nigdy nie umiałam się skupić na tyle, żeby obejrzeć ten teledysk cały naraz. Zawsze co chwilę przerzucam sobie na inne karty, więc mogłam coś przegapić, muzyka czaruje mnie dużo bardziej niż obraz w każdym razie.

PS Kocham to słyszalne w tle „ta shi shei? wo shi shei? ta shi shei?” czyli „kim on jest? kim ja jestem? kim ona jest?”, moim zdaniem strasznie dodaje piosence klimatu.

Chciałam Wam pokazać jeszcze jedną wersję tej piosenki, tym razem w wykonaniu zespołu Mayday. Jest tutaj utrzymana w bardziej rockowym klimacie, co moim zdaniem jeszcze bardziej dodaje jej magii. Osobiście bardzo lubię głos Ashina, więc mogłabym tej wersji słuchać godzinami, nawet jeśli do wersji Fish mam większy sentyment. Ostatecznie słucham obu, często, na tyle, że tylko ze słuchu nauczyłam się prawie całego tekstu na pamięć. I mam nadzieję, że Wy też jej czasem posłuchacie.

Tekst i tłumaczenie

->wersja na stronie internetowej<-

->wersja w pdf<-

Ten tekst tłumaczyłam dosłownie od pół roku, odkąd tylko zaczęłam się uczyć chińskiego. Poprawiałam go tysiące razy, później porównywałam z angielskimi tłumaczeniami i jeszcze raz sięgałam po książki z chińskiego, tak bardzo bardzo nie chciałam go zepsuć, a wciąż tak bardzo brakowało mi słów, żeby przełożyć ten tekst na polski tak, by nie utracił swojego klimatu. I właściwie wiem, że nie do końca mi się udało, ale niech już będzie, pewnie kiedyś jeszcze go poprawię, kiedy tylko mój chiński będzie przynajmniej level wyżej.

W każdym razie jestem w tym tekście absolutnie zakochana <3333 Chociaż nie jest to jakieś wielkie zaskoczenie, bo od kiedy tylko zobaczyłam, że Ashin go pisał, wiedziałam, że będzie dobry ;p W piosence autor przyrównuje człowieka zakochanego do motyla, do pazia królowej, który poszukuje swojego pięknego snu. Wcześniej, zanim odnalazł tę miłość, był gąsienicą, poczwarką, jednak teraz odrodził się w najpiękniejszej postaci, nawet jeśli to życie może trwać tylko chwilę, to ulotne piękno, bo wiadomo, motyle nie żyją długo. Dla tej osoby jej partner jest wszystkim, całym światem, reprezentuje każdy żywioł, każde uczucie, zarówno zło jak i dobro… Nawet jeśli czasem przyrównuje go do czegoś, co z natury powinno kojarzyć się z czymś złym, to ona i tak jest szczęśliwa, bo kocha go za wszystko i pomimo wszystko :) Przynajmniej ja to tak trochę rozumiem, dla mnie to jest piosenka o miłości nagłej, trwającej tylko przez chwilę, ale namiętnej i w swej ulotności naprawdę przepięknej <3

Jesteś ogniem, jesteś wiatrem
Jesteś demonem snującym sieci
Złamany paź królowej
Próbuje wzlecieć ku ostatniemu pięknemu marzeniu
Jesteś ogniem, jesteś wiatrem
Jesteś kuszeniem aniołów
Pozwól mi być paziem królowej
Objąć to ostatnie piękne marzenie
Pozwól mi wzruszyć się tym ulotnym pięknem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Post Navigation