Podsumowanie roku 2017 i postanowienia na rok 2018

Hej, jeszcze raz życzę wszystkim szczęśliwego nowego roku! :) Wiem, że już szósty dzień roku, więc trochę późno tę notkę piszę, miała być już we wtorek w sumie, ale powrót na uczelnię po świętach okazał się trudniejszy niż przypuszczałam i dopiero dzisiaj się zebrałam, żeby usiąść do komputera i coś ogarnąć. A co? Właściwie z jednej strony chciałam po prostu wrócić do normalnego dodawania tłumaczenie, ale z drugiej jakoś mnie naszło, żeby ten rok jakoś podsumować. Na początku myślałam o podsumowaniu muzycznym, ale jak zaczęłam wybierać piosenki, które bym chciała do takiego podsumowania wrzucić, to wyszło mi ich stanowczo za dużo, więc stwierdziłam, że wrzucę notkę bardziej tekstową i bardziej personalną, której w sumie pewnie nikomu się nie będzie chciało czytać i serio, akurat tu chyba nie będzie nic ciekawego do czytania, chyba ta notka bardziej dla mnie niż dla Was, żebym zawsze mogła do niej wrócić.

Ale dla Was też coś mam! Nie chciało mi się robić listy piosenek w notce, takiej z komentarzami itp, ale za to stworzyłam playlistę na YouTube z najlepszymi moim zdaniem piosenkami roku 2017. Znajdziecie na niej bardzo dużo piosenek chińskich, ale również trochę kpopu, jpopu, muzyki polskiej oraz anglojęzycznej. W większości będą to nowe piosenki (w sensie wydane w 2017), ale będzie też kilka coverów piosenek trochę starszych, ale za to bardzo dobrych coverów wydanych w tym roku, moim zdaniem niektóre lepsze od oryginałów. Jeśli chodzi o kolejność utworów na playliście to nie jest od najfajniejszej do najgorszej ani na odwrót, tylko ułożone są chronologicznie według daty wydania, dzięki czemu dość ładnie się przeplatają ze sobą i myślę, że playlista jest dość różnorodna. Możecie ją znaleźć TUTAJPolecam Wam przesłuchać, piosenki są naprawdę różne, więc mam nadzieję, że może traficie na coś, czego nie znaliście, a przypadnie Wam do gustu. Od razu mówię: to nie jest lista obiektywnie najlepszych piosenek minionego roku, to jest subiektywna lista moich ulubionych piosenek minionego roku. Więc może być tak, że wszystko Wam się będzie podobać, jeśli macie podobny gust do mojego, a może być tak, że kompletnie nic Wam się nie będzie podobać, nie jestem w stanie tego przewidzieć. W każdym razie miłego słuchania :)

W dalszej części notki chciałabym podsumować swój rok, który właściwie był dla mnie całkiem niezły. Był naprawdę bardzo męczący i musiałam włożyć wiele wysiłku w to, żeby wszystko jakoś się ułożyło, ale ten wysiłek zdecydowanie się opłacił.

Osiągnięcia roku 2018

  1. obroniłam licencjat z informatyki, co jest zdecydowanie największym osiągnięciem tego roku. Te studia kosztowały mnie tak dużo stresu, nerwów, nieprzespanych nocy i momentów, gdy miałam ochotę wywalić komputer przez okno. Ale jednak po długiej walce w końcu udało mi się wygrać i to, czego się nauczyłam w tak zwanym międzyczasie to chyba najlepsza lekcja życia, jaką tylko mogłabym przeżyć.
  2. zdałam na czysto pierwszy rok chińskiego, jednocześnie pisząc pracę na drugim kierunku i stresując się nią bardziej niż to było warte, i nawet nie miałam żadnych poprawek we wrześniu, więc sukces! :D
  3. wzięłam udział w projekcie Seeds for the Future i wyjechałam na 2 tygodnie do Chin, co właściwie było spełnieniem przynajmniej jednego z moich marzeń, a w sumie nawet dwóch
  4. zdałam HSK3 i HSKK, co może nie jest jakimś super osiągnięciem, ale zawsze jakimś xD
  5. zamieściłam na YouTube swoje pierwsze covery wokalne – niby nic, ale jednak sporo mnie kosztowało zebranie się na odwagę i faktycznie wrzucenie gdzieś tych swoich „dzieł”, które wiem, że nie są idealne, ale lubię śpiewać, lubię pisać teksty i nawet jeśli nikt by ich nie słuchał, to wciąż cieszę się, że mogłam to robić :) Jeśli ktoś chce posłuchać to tu jest link do mojego profilu na YT
  6. wróciłam do nauki japońskiego, co po kilkuletniej przerwie samo w sobie jest niezłym osiągnięciem, tym większym, że nawet całkiem sporo pamiętam po tej przerwie
  7. zaczęłam prowadzić bloga regularnie, na początku szło mi ciężko, ale w którymś momencie naprawdę się wkręciłam i zaczęłam dodawać te 3 notki tygodniowo, mam nadzieję, że motywacja do pracy będzie mi towarzyszyć również w kolejnym roku.

Moje piosenki tego roku

Mimo że nie jestem w stanie stworzyć w miarę krótkiej listy tych najlepszych piosenek tego roku, to chciałabym pokazać Wam kilka takich, które najwięcej dla mnie znaczą. Nie dlatego, że są piękne, chociaż przynajmniej niektóre z nich naprawdę są. Ale bardziej przez to, z jakimi wydarzeniami mi się kojarzą, bo te wspomnienia będą wracać do mnie zawsze, gdy tylko będę ich słuchać.

Jane Zhang i jej piosenka „My Dream”, wydana co prawda wcześniej, ale dla mnie to był hymn 2017 roku, największa motywacja i jednocześnie największe przypomnienie tego, że udało mi się spełnić jedno z moich marzeń, i jednocześnie motywacja, by teraz walczyć o kolejne :) Dalej ryczę za każdym razem kiedy jej słucham, zawsze.

To nawet nie jest żaden teledysk ani nic w tym stylu, takie niby zwykłe codzienne video, ale kocham z trzech powodów. 1) cover jednej z moich ulubionych chińskich piosenek; 2) bias grający na gitarze, moje najukochańsze połączenie; 3) wydane dokładnie w dniu moich urodzin i właśnie tegoroczne urodziny przypominają mi się za każdym razem, gdy widzę to video. A to był naprawdę dobry dzień :D

Też kojarzy mi się z wyjazdem do Chin, bo akurat jak tam była, to ta piosenka była strasznie popularna i leciała w co drugim sklepie, do którego weszłam, więc po tygodniu, to już sama chodziłam i ciągle ją nuciłam xD

Ta piosenka niestety nie kojarzy mi się z niczym dobrym, ale jednak z czymś, co na zawsze pozostanie częścią minionego roku. I to niestety nawet nie z jednym wydarzeniem, a z dwoma, dwoma światłami, które zgasły w tym roku. Dla wielu osób było to o wiele bardziej bolesne niż dla mnie, ale nawet ja odczułam to dość mocno, dlatego też mam nadzieję, że więcej świateł już nie zgaśnie, bo każde, nawet jedno, nawet najmniejsze, naprawdę ma znaczenie [*][*]

Bo Jane to moja artystka tego roku, nic nie poradzę, i chociaż lubiłam ją już dużo wcześniej, to właśnie ta piosenka sprawiła, że totalnie przepadłam. I zaczęłam też oglądać na bieżąco program, z którego jest ten występ, co jest naprawdę fajnym ćwiczeniem, jeśli chodzi o naukę języka, chyba się ze mną zgodzicie :D

Bo Małpi Król, ok? XD W tym roku serio, gdzie się nie odwrócę, to wszędzie tylko Sun Wukong, więc generalnie jak jeszcze rok temu nie miałam pojęcia, kto to, to teraz znam tę legendę aż za dobrze. Generalnie w tym roku trafiłam na chyba 5 różnych ekranizacji tej historii, ale wstawiam tylko tę, ponieważ to jedyna, która faktycznie wyszła w tym roku, a poza tym póki co moja ulubiona, no i sama piosenka jest dobra :P

Bo dziecko zasługuje na trochę miłości <3 Posłuchajcie sobie przed snem i pokochajcie tak jak i ja <3 Bo ta piosenka to wybitnie mu wyszła, naprawdę <3


Ok, to by było tyle z podsumowania 2017, teraz krótka lista postanowień na 2018. Zwykle nie robię postanowień noworocznych, bo zawsze z góry zakładałam, że i tak nie uda mi się ich zrealizować, więc nie ma sensu. Ale w tym roku jakoś rozmawiałam z bratem, który zrobił swoją listę postanowień i jakoś przez tą rozmowę doszłam do wniosku, że też swoją zrobię, może faktycznie uda mi się coś z niej spełnić, najlepiej wszystko.

Postanowienia na 2018

  1. Prowadzić bloga regularnie (przynajmniej 2 notki tygodniowo, a najlepiej trzy, ale to się zobaczy po sesji, jak będę miała na to czas)
  2. Nagrywać i wstawiać na YT nowe covery (przynajmniej jeden miesięcznie, z pomocą Setsu mam nadzieję, że mi się uda)
  3. Zdać HSK4 (a najlepiej jeszcze kolejny poziom HSKK, ale to się jeszcze zobaczy)
  4. Zdać na czysto kolejny rok na studiach
  5. Wyjechać na stypendium do Chin (jeszcze nie wiem na jakie, bo mam kilka wizji, ale na jakieś bardzo chciałabym wyjechać)
  6. Znaleźć pracę (jak nie na stałe, to przynajmniej dorywczą na wakacje)
  7. Przeczytać 《秘密花园》 (jakoś trzeba się tego języka uczyć)
  8. Przetłumaczyć przynajmniej 100 piosenek (albo więcej, ale myślę, że 100 piosenek na 365 dni roku, to całkiem rozsądna liczba)
  9. Uczestniczyć w Gitarowym Rekordzie Guinnessa (i najlepiej żeby udało się go pobić w tym roku :D)
  10. Pójść na Festiwal Kolorów (bo w końcu ten rok ma być kolorowy!)

Wyszło mi więcej niż przypuszczałam, ciekawe, ile z nich uda mi się zrealizować, cóż, zobaczymy za rok. A póki co życzę Wam wszystkim kolorowego roku 2018, żeby udało Wam się spełnić wszystkie noworoczne postanowienia i żebyście za rok mogli powiedzieć, że rok 2018 był naprawdę bardzo udanym rokiem. Tego Wam życzę! :D

 

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: