Happy New Year!!

Witam wszystkich w ostatni dzień roku 2017. Co prawda te życzenia składa się zwykle o północy, ale w związku z tym, że zaraz wychodzę z domu i później nie będę miała jak tej notki wstawić, wstawiam ją w południe. Jestem w tym roku jakaś taka nieogarnięta/rozkojarzona/leniwa, że ani nie wysyłałam żadnych życzeń świątecznych, ani noworocznych pewnie też za bardzo nie będę, ale szczerze chcę Wam życzyć wszystkiego najlepszego, dlatego piszę chociaż taką notkę.

Przede wszystkim chcę Wam życzyć zdrowia, bo jeśli jest zdrowie, to wszystkie inne problemy da się rozwiązać, a jeśli tego brakuje, wszystko inne staje się mało ważne. A jak zdrowie już będzie, to życzę Wam dużo dużo szczęścia, w kartach, w miłości i w każdej innej dziedzinie życia, gdzie tylko tego szczęścia potrzeba. Życzę Wam też motywacji, by dążyć do tego, co sobie postanowiliście, czy to na studiach, czy w pracy, czy to relationship goals, nieważne, jakie to cele, życzę Wam, by udało Wam się je osiągnąć. Oczywiście życzę też pieniążków, tyle, żeby starczyło na to, co potrzebne i jeszcze trochę zostało na przyjemności, albo trochę więcej niż trochę ;) Życzę Wam też tego, żebyście nigdy nie czuli się samotni, niepotrzebni, beznadziejni… ani nic w tym stylu, życzę Wam, żebyście czuli się zawsze kochani, potrzebni, wyjątkowi, utalentowani, piękni i najlepsi na świecie. Bo każdy z nas jest na swój sposób wyjątkowy i najlepszy i nie dajcie ani nikomu z zewnątrz ani własnej podświadomości wmówić sobie inaczej. A jeśli kiedyś mimo wszystko dopadnie Was chwila zwątpienia, życzę Wam, żebyście mieli kogoś, do kogo możecie po prostu napisać, pomarudzić, kogoś kto wysłucha tego marudzenia, a później powie, że już wystarczy tych głupot i da Ci milion dowodów na to, jak bardzo zajebistym człowiekiem jesteś. Życzę Wam, żebyście wiedzieli czego chcecie i żebyście się nie bali po to sięgnąć. Brzmi banalnie, ale ja przez bardzo długi czas nie wiedziałam, czego bym właściwie chciałam i po prostu miotałam się tam, gdzie życie mnie pchnęło, bo nie wiedziałam, jaki kierunek powinnam obrać. Dlatego mam nadzieję, że Wy wiecie, dokąd idziecie i że uda Wam się tam dotrzeć :)  Życzę Wam najcudowniejszych chwil, których piękna nie oddadzą zdjęcia na portalach społecznościowych, życzę Wam dużo śmiechu i długich spojrzeń w oczy, życzę Wam gorącej herbaty i zimnego wina, przytulnych wieczorów spędzonych w domu przy ulubionym serialu oraz długich podróży w miejsca, które inni widzą tylko na zdjęciach. Życzę Wam spotkań, które zmienią Wasze życie, piosenek, które przywołają najlepsze wspomnienia, filmów, w których zakończenie Was zaskoczy i książek, do których będzie się chciało wracać.  Życzę Wam słów, które będą pieścić, a nie ranić, milczenia, które nie będzie niezręczne. Życzę Wam tego, żebyście w każdym dniu nadchodzącego roku potrafili znaleźć coś pozytywnego, byście umieli cieszyć się z małych rzeczy, celowali wysoko, ale nie tracili z oczu tego, co już macie. I wyzywam Was do akcji #365happy days, haha, kiedyś robiłam akcję, że 100 dni, ale nie po co się ograniczać, udowodnijmy, że każdy dzień w roku może mieć w sobie coś dobrego. Od jutra, od 1 stycznia codziennie wstawiamy na jakiś portal społecznościowy (Twitter/instagram/fb/cokolwiek) coś, co było tego dnia pozytywne, zdjęcie, cytat, po prostu jednozdaniowe podsumowanie całego dnia… cokolwiek, i tagujemy #365happydays, czas: start! Życzę Wam, żebyście nigdy nie mieli problemu ze znalezieniem tego pozytywnego akcentu w każdym swoim dniu ;) (pst, zostawiajcie mi adresy do swoich kont w komentarzach, żebym mogła Was zaobserwować ;p)

To chyba tyle, jeszcze raz życzę Wam wszystkiego naj naj najlepszego i spadam się ogarniać przed imprezą. A, i prawie zapomniałam, życzę Wam najlepszej na świecie imprezy sylwestrowej, pożegnajmy ten rok z przytupem! :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *