[PIERWSZE WRAŻENIE] Attention, Love! (TwDrama); JOJO’s World (TwDrama); Cambrian Period (CDrama)

Cześć wszystkim! :) Myślę, że coraz lepiej mi idzie ogarnianie notek na czas, może niedługo znowu nauczę się systematyczności tak jak kiedyś, że pisałam notki prawie codziennie. Może! xD W każdym razie niedawno zaczął się nowy sezon dramowy, a że ja zawsze muszę mieć przynajmniej ze 2-3 dramy, które oglądam na bieżąco, to oczywiście jakieś zaczęłam, wszystkie w języku chińskim, bo trzeba ćwiczyć język, dwa romansidła i jeden kryminał. Każdej z nich jak na razie obejrzałam tylko dwa odcinki, więc to, co napisałam o nich poniżej, opiera się tylko i wyłącznie na tych dwóch odcinkach, takie pierwsze wrażenie, pewnie jak dramy się skończą, to napiszę recenzje całości, a póki co, jeśli ktoś się zastanawia, czy warto zabierać się za któryś z tych tytułów, może ta notka pomoże Wam podjąć decyzję. Pozdrawiam serdecznie :D

Tytuł oryginalny: 稍息立正我愛你; Shao Xi Li Zheng Wo Ai Ni
Tytuł angielski: Attention, Love!
Kraj: Tajwan
Ilość odcinków: 16
Data emisji: 30 lipiec – 12 listopad 2017
Gatunek:  komedia romantyczna, szkolna
Obsada: Chiu Prince, Tseng Joanne, Guo Shu Yao, Wang Riley, Huang Xin Di, Han Greg

Fabuła: Shao Xi jest licealistką, która ma najdziwniejsze imię na świecie (w żargonie wojskowym oznacza ono „Spocznij!”), ojca, który zachowuje się jak szef mafii i narzeczonego o imieniu  Li Zheng (Baczność!), którego w życiu na oczy nie widziała. W szkole nauka kiepsko jej idzie, a znajomi traktują ją bardziej jak chłopaka niż dziewczynę, przez co Shao Xi nie ma szans na romans, o którym marzy, czytając łzawe książki w zaciszu swojego pokoju. Któregoś dnia rodzice oznajmiają jej, że jej rzekomy narzeczony wraca na Tajwan i przez jakiś czas będzie mieszkał w ich domu, wygląda na to, że Shao Xi w końcu będzie miała okazję ocenić, czy podoba jej się przeznaczenie, które jest jej pisane…


Po pierwszych dwóch odcinkach mam co do tej dramy dość mieszane uczucia, może przez to, że to drama szkolna, a ja z dram szkolnych już chyba po prostu wyrosłam. Ale to nie tak, że mi się nie podoba, bo właściwie to mi się podoba, po prostu nie na tyle, żebym czekała z niecierpliwością na kolejny odcinek, po prostu ot taka dramka do odmóżdżenia się w wolnej chwili. Główna bohaterka z zewnątrz jest prawdziwym facetem, serio, takim, któremu sztuki walki idą lepiej niż nauka na testy i co broni dam w opresji, a wszyscy inni panowie w szkole nazywają ją „starszym bratem”. Za to wewnątrz to kobieta jak się patrzy, czytająca powieści romantyczne, marząca o wielkiej miłości i pisząca w pamiętniku o chłopaku, który jej się podoba. Niby dziewczyna jest głupia, ale głupia w sensie że nie łapie skomplikowanych równań matematycznych, ale mimo wszystko bardzo dobrze umie sobie poradzić w życiu i ogólnie to póki co bardzo ją lubię. Za to główny bohater jak na razie tak średnio mnie kupuje, bo ani mi się wizualnie nie podoba, ani charakteru nie ma wyrazistego, ale no, mam nadzieję, że się wyrobi z czasem. Bo na pewno kolejne odcinki obejrzę choćby dlatego, żeby dowiedzieć się, co tam się jeszcze może zdarzyć więcej, skoro po dwóch odcinkach ona jest już w nim szaleńczo zakochana, on też zaczyna się o nią troszczyć i wygląda to tak, jakby mieli się zejść w przeciągu max dwóch kolejnych odcinków. A tu ma być ich 16, więc… co jeszcze może się skomplikować?

A, i jeszcze co mi się w dramie bardzo podoba: muzyka. Zarówno piosenka openingowa, którą śpiewa Prince Chiu, jak i ending wykonywany przez Joanne Tseng są naprawdę przyjemne i bardzo fajnie oddają charaktery postaci granych przez nich w dramie. We wtorek na pewno wstawię tłumaczenie „Guess” Joanne Tseng, bo ta piosenka totalnie zdobyła moje serce jeszcze zanim zaczęłam oglądać dramę, a teraz kocham ją jeszcze bardziej. Prawdopodobnie drugi utworek też przetłumaczę, o ile w międzyczasie nie złapię większej fazy na coś innego. W każdym razie z trzech dram, o których dzisiaj piszę, najlepsza ścieżka dźwiękowa jest na pewno w tej, polecam bardzo.

Moja ocena: 6/10


Tytuł oryginalny: 我和我的四個男人; Wo He Wo De Si Ge Nan Ren
Tytuł angielski: When a Woman Chases a Man; JoJo’s World
Kraj: Tajwan
Ilość odcinków: 15
Data emisji:  5 sierpień – 11 listopad 2017
Gatunek:  komedia romantyczna, biznes
Obsada: Li Tia, Hwang Jacob, Hsu Jason, Wu Andy, Hsu Sharon, Wang Lotus

Fabuła: Całe życie Lin Chun Jiao (JOJO) kręci się wokół pracy, zamiast potencjalnych kandydatów na męża, wszystkich mężczyzn widzi jako potencjalnych klientów, którzy pomogą jej podnieść swoją pozycję w firmie. Twierdzi, że na miłość będzie miała czas, gdy zarobi już wystarczająco, by kupić sobie dom i ogólnie nie martwić się o pieniądze. Los jednak nie ma dla niej litości, w tym samym czasie zsyłając jej zarówno kryzys w pracy, gdy rywalka zabiera jej sprzed nosa ważny projekt, jak i w życiu osobistym, gdy dowiaduje się, że cierpi na przedwczesne starzenie jajników i że jeśli chce mieć dziecko, to albo teraz, albo nigdy. Ale żeby mieć dziecko, najpierw trzeba znaleźć odpowiedniego kandydata na ojca, a to wcale nie jest takie łatwe…


Do tej dramy nie miałam specjalnych oczekiwań, w sumie przed włączeniem pierwszego odcinka nawet nie przeczytałam zapowiedzi, tylko zobaczyłam, że Tia tam gra, którą osobiście bardzo lubię i tytuł mi się strasznie spodobał, więc włączyłam. Swoją drogą uważam, że tytuł jest źle przetłumaczony, bo angielska wersja nie ma absolutnie nic wspólnego z wersją oryginalną, która w dosłownym tłumaczeniu oznacza „Ja i moich czterech mężczyzn”. I właśnie ten tytuł mnie zainteresował, bo byłam ciekawa, jakich czterech panów nasza Jojo złapie. Póki co poznałam jednego, który jest typowym aroganckim CEO, który musi mieć wszystko pod kontrolą i każdy szczegół idealnie dopracowany. Jestem ciekawa, kim będą pozostali trzej i kto ostatecznie będzie ojcem dziecka Jojo. Jakby to była koreańska drama, to stawiałabym mimo wszystko na pana CEO, ale to jest drama tajwańska, więc niespodziewane zwroty akcji są na porządku dziennym i skoro sam tytuł mówi, że panów jest czterech, to jest możliwość, iż każdy z nich będzie miał taką samą szansę na zdobycie serca głównej bohaterki. Samą bohaterkę lubię bardzo, wie, kim jest i czego chce od życia i zawsze znajdzie sposób, żeby swój cel osiągnąć. Nawet jeśli tym sposobem jest robienie za sekretarkę wrednego CEO i sztuczne uśmiechy każdego dnia. Zresztą firmowy sztuczny uśmiech Jojo to jest coś, co nigdy nie przestawi mnie bawić, jest genialna w tym, że nawet jeśli robi coś, czego nie lubi, to jednak nie udaje, że jej się to podoba, tylko całą swoją mimiką krzyczy „jesteś idiotą, ale nie mogę tego powiedzieć, więc się uśmiecham tak, żebyś wiedział, że jesteś idiotą” xD Osobiście na odcinki tej dramy czekam i widziałam, że trzeci już jest, ale nie chciałam włączać przed napisaniem tej notki, żeby faktycznie było pierwsze wrażenie, a nie. No, ale jak tylko skończę pisać, to idę oglądać, zobaczyć, jak tam idą poszukiwania kandydata na ojca dziecka :D

Moja ocena: 8/10


Tytuł oryginalny: 寒武纪; Han Wu Ji
Tytuł angielski: Cambrian Period
Kraj: Chiny kontynentalne
Ilość odcinków: 24
Data emisji:  8 maj 2017 –
Gatunek:  akcja, kryminał, romans
Obsada: He Mike, Hou Ming Hao, Zhou Yu Tong

Fabuła: Tang Ying jest młodą, naiwną dziewczyną, która po tym, jak nie wyszło jej bycie aktorką, ucieka na wyspę Nanzhan Bu, by zacząć nowe życie. Przez swoją głupotę albo zwykły przypadek zamiast odnaleźć spokojne życie, trafia w sam środek wojny pomiędzy policją, a tamtejszą mafią…


O tej dramie po obejrzeniu dwóch odcinków zdecydowanie wiem najmniej. Jak na razie wiemy całkiem sporo o głównej bohaterce, która nie wydaje się zbyt skomplikowaną osobą, za to niewiele o czymkolwiek innym. Mamy przystojnego pana policjanta, komisarza czy jak to się tam zwie, nie jestem dobra w nazwach funkcji policyjnych, w każdym razie tego najważniejszego i w tej roli Mike He i dopiero jak zobaczyłam go na ekranie, to zorientowałam się jak dawno nie widziałam go w żadnej dramie i jak bardzo się za nim stęskniłam <3 Z drugiej strony mamy chłopaka, który ma mega dziecięce rysy twarzy i zarówno wygląda jak i zachowuje się mega niewinnie, a jednak twierdzą, że jest zabójcą w mafii, co w ogóle jakoś do niego nie pasuje. Że pracuje dla mafii, owszem, ale nie sądzę, żeby miał cokolwiek wspólnego z zabijaniem, przecież to dziecko nawet muchy by nie skrzywdziło. A przynajmniej takie mam wrażenie po dwóch odcinkach, ale kto wie, może pozory mylą i okaże się całkiem co innego. W każdym razie drama wciąga, bo w każdej scenie pojawiają się nowe pytania i właściwie nic się nie wyjaśnia. Ktoś ucieka, później znajdują go martwego, nie wiadomo, kto za to odpowiada, jeden z przywódców mafijnych zmarł, więc trwa wewnętrzna walka o władzę, a jednocześnie policja próbuje dobrać się do skóry całej organizacji przestępczej, ale chociaż wiedzą wiele o tym, kto do nich należy, to nie mają wystarczająco dowodów, żeby cokolwiek im udowodnić, więc to taka gra w kotka i myszkę. I w całym tym zamieszaniu pojawia się nasza główna bohaterka, która wzdycha sobie do przystojnego pana policjanta, ale jednocześnie niechcący poznaje ludzi z podziemnego światka, niektórych nawet trochę bardziej niż by chciała, i to nic, że jest wtedy kompletnie pijana. Ogólnie, dzieje się, i z niecierpliwością czekam na napisy do trzeciego odcinka, bo choć wyszło ich już trochę więcej, to napisy ang są na razie do dwóch, a to zbyt zamieszana historia, żebym oglądała bez napisów.  Jeszcze pewnie zrobi nam się romans z tego w międzyczasie, ale mam nadzieję, że drama utrzyma poziom i te 24 odcinki nie będą mi się dłużyć.

Moja ocena: 8/10

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: