[TOP10] Azjatyckie dramy muzyczne

Heyy, znowu spóźniona, wiem, chyba zmienię sobie przewidywalny termin dodawania notek na piątek wieczór lub sobota rano, bo ostatnio coś mam problem z wyrobieniem się ze wszystkim wieczorem i wstawiam rano następnego dnia, eh. W każdym razie dzisiaj miało być co innego, nie tłumaczenie, a też nie miałam coś weny na dłuższą recenzję jakiejś jednej dramy czy filmu, to pomyślałam, że polecę Wam kilka najlepszych moich zdaniem dram. Tylko że jak zaczęłam myśleć o wszystkich dramach, jakie oglądałam, to stwierdziłam, że jest tego zdecydowanie za dużo i w życiu nie wybiorę z tego dziesięciu najlepszych, dlatego ograniczyłam się do jednego gatunku, a później może zrobię podobne notki z innymi. Na początek dramy muzyczne czyli moje ulubione, innym razem mogę napisać o dramach kryminalnych/romansach/komediach… nie wiem jeszcze, naprawdę sporo tego oglądam. Ale najpierw dramy muzyczne, i tak jak wypisałam wszystkie, które oglądałam, to chyba z 30 mi wyszło i wybranie z nich dziesięciu nie było łatwe, a to i tak tylko dramy, jeszcze są filmy muzyczne, które chciałabym Wam polecić, ale to już w innej notce. Od razu mówię, że ranking jest zbudowany na podstawie moich osobistych odczuć i preferencji, więc nie każdy musi się ze mną zgadzać, że niektóre dramy powinny na nim być, albo ktoś może stwierdzić, że brakuje tu po prostu najlepszej muzycznej dramy, jaka w ogóle istnieje. Jeśli brakuje, napiszcie mi o tym w komentarzu, być może nie wrzuciłam jej tutaj nie dlatego, że mi się nie podobała, tylko dlatego, że jej nie oglądałam, a jeśli jest dobra, to na pewno chętnie obejrzę. Ugh, znowu się rozpisałam we wstępie, nieważne, zapraszam do notki, zachęcam do wyrażania swoich opinii w komentarzach, każdy komentarz na wagę złota. Pozdrawiam i życzę miłego dnia! :)

Wyróżnienie: You’re Beautiful (KDrama) / Ikemen desu ne (JDrama) / Fabulous Boys (TwDrama)

O tej dramie zapewne większość z Was słyszała, to ta o zakonnicy, zastępującej swojego brata bliźniaka w roli członka popularnego boysbandu. Dla niej tylko wyróżnienie głownie z tego względu, że właściwie nie wiedziałam, którą wersję powinnam wstawić. Oryginalnie historia jest koreańska i w tym języku powstały wszystkie piosenki, które później zostały przetłumaczone na inne języki do innych wersji, muzycznie najbardziej podoba mi się tajwańska (bo Jiro, nie oszukujmy się), za to fabularnie najbardziej przekonuje mnie japońska. I po pierwsze mam dylemat, bo nie wiem, która wersja tak ogólnie najlepsza, a dla wszystkich mam za mało miejsca, a po drugie koreańska wersja była jedną z pierwszych dram, jakie w ogóle obejrzałam, więc mam sentyment i dlatego zasługuje na miejsce poza kolejką, o! ;) Także nie jest tu dlatego, że jest gorsza niż te, o których wspominam poniżej, tylko dlatego, że jest wyjątkowa i myślę, że to jest akurat obowiązkowa pozycja, żeby obejrzeć, przynajmniej jedną wersję. Poniżej wersja koreańska, japońska i tajwańska głównej piosenki, która Wam się bardziej podoba? Bo ja jestem Team Tajwan zdecydowanie, niestety nie znalazłam linku do wersji japońskiej z video, no ale możecie posłuchać chociaż.

  1. K Song Lover (TwDrama)

Ta drama jest dość specyficzna i podejrzewam, że nie każdemu się spodoba, ale mnie akurat spodobała się bardzo, może właśnie dlatego, że była taka „inna”. Ogólnie fabuła opiera się na tym, że „emerytowana” gwiazda rocka musi znaleźć młode talenty i stworzyć z nich zespół, który będzie w stanie konkurować z najpopularniejszym w danym momencie boysbandem. Jest to koedukacyjna grupa taneczno-wokalna, która w trakcie trwania dramy wielokrotnie pokazuje, na co ich stać, występując z piosenkami w najróżniejszym koncepcie. Co jednak może drażnić? Jest to typowy musical w stylu High School Musical i tym podobnych, gdzie bohaterowie sobie siedzą przy ognisku i nagle zaczynają śpiewać i wokół pojawiają się tancerze, których chwilę temu tam nie było albo że zaczynają nagle śpiewać na ulicy i wszyscy przechodnie znają układ do piosenki, którą wymyślono przed chwilą. Tak, to może drażnić. Ale uważam, że piosenki są naprawdę fajne, więc warto dać dramie szansę, zwłaszcza że możemy tu spotkać typowe popowe piosenki, jak i mocniejsze brzmienia, a także bardziej folkowe rytmy. Myślę, że każdy znalazłby chociaż jedną piosenkę, która naprawdę by mu się spodobała. Plus fabuła jest ciekawa, ja z niecierpliwością włączałam każdy kolejny odcinek, bo jak wie każdy, kto ogląda czasem chińskie/tajwańskie dramy, w nich nigdy nie jest tak, że wszystko musi skończyć się dobrze.

  1. Heartstrings (KDrama)

Drama opowiada o romansie dziewczyny grającej tradycyjną koreańską muzykę oraz chłopaka, który jest wokalistą zespołu rockowego. Polecam ją Wam z dwóch względów: po pierwsze, ze względu na muzykę, osobiście bardzo podobało mi się to, iż pojawiały się w niej zarówno występy zespołu grającego taką typową tradycyjną muzykę, na instrumentach, których zdecydowana większość ludzkości nie potrafiłaby nawet nazwać, jak i trochę mocniejsze brzmienia w wykonaniu panów z CNBLUE. A wykonanie finałowe, które stanowiło połączenie obu tych gatunków to był po prostu majstersztyk <3333 Drugi powód, dla którego warto tę dramę obejrzeć to… panowie z CNBLUE xD Konkretnie jeden, Minhyuk miał tutaj swoją rolę życia i chociaż widziałam go później w kilku innych dramach to już nigdzie nie grał tak przekochanej istoty jak w tej. Naprawdę, warto!

  1. MONSTAR (KDrama)

Drama polegająca na tym, że idol z popularnego boysbandu (w tej roli JunHyung aka Joker z BEAST) z powodu skandalu zostaje ukarany i wysłany, uwaga, do szkoły! Tak, to zdecydowanie jest kara. Tam spotyka dziewczynę, która przez całe życie „mieszkała z owcami” i nie ma pojęcia, kim on jest, za to cudownie śpiewa i gra na gitarze. Do tego chyba też w ramach jakiejś kary stworzony zostaje zespół muzyczny złożony z samych nieudaczników i trzeba z nich zrobić coś wartego uwagi. Powiem Wam tak, że oglądałam to zaraz jak wyszło, więc chyba ze 4 lata temu przynajmniej i na ten moment nie pamiętam praktycznie nic z fabuły, więc nie mogła być jakoś specjalnie porywająca. Za to wszystkie piosenki, każdy występ i często do nich wracam. Podobały mi się przede wszystkim aranżacje tych piosenek wykonane tak, by każdy z członków zespołu mógł coś pokazać, nawet jeśli niektórzy niewiele mieli do pokazania, bardzo lubię takie motywy w dramach Pamiętam też, że bohaterowie zdobyli moją sympatię i dramę oglądało mi się naprawdę dobrze, więc z czystym sumieniem mogę Wam ją polecić.

  1. Heaven’s Rock (Jdrama)

Bardzo krótka drama japońska (tylko 8 odcinków, każdy po 20min, więc w niecałe 3h spokojnie całą dramę można obejrzeć), którą osobiście obejrzałam już chyba z 4 razy, bo strasznie mi się podoba, a że jest krótka, to zawsze znalazł się na to czas. Ogólnie była to drama nakręcona po to, by promować zespół COCOA Otoko. (który niestety już się rozpadł, nad czym dalej rozpaczam T_T). Fabuła opiera się na tym, że dwa konkurujące ze sobą zespoły rockowe wdały się w kłótnie i niechcący kilku członków z obu grup stanęło w kałużę z wodą, w której całkiem przypadkiem znalazł się też niezabezpieczony kabel i w ten sposób bach, umarli, a razem z nimi ich największy fanboy (postać numer jeden, naprawdę <3). Okazuje się jednak, że mają szansę, by wrócić do żywych, tylko muszą wykonać ileś tam zadań i wszystkie z nich w jakiś sposób związane z muzyką. Piosenek za dużo w niej może nie ma i wszystkie są to po prostu piosenki COCOA Otoko, których możecie posłuchać ich i bez oglądania, ale polecam obejrzeć dla fabuły, która jest przezabawna i możecie się dowiedzieć wielu ciekawostek muzycznych jak na przykład kiedy umarł Bethoween (chyba on, w każdym razie jakiś znany kompozytor, i nie, tej odpowiedzi nie znajdziecie na Wikipedii) albo ile jest w stanie zrobić prawdziwy fanboy dla swojego ukochanego zespołu xD

  1. Alice in Wonder City (TwDrama)

Jedna z najlepszych dram, jakie ogólnie oglądałam, pod względem fabularnym, nie muzycznym. Jest to drama muzyczna zdecydowanie, jednak skupia się ona na muzyce klasycznej, a to nie do końca są moje klimaty. Za to fabuła sprawia, że zdecydowanie warto o niej wspomnieć również na tej liście. No i osobom, które lubią muzykę klasyczną, to pewnie i od strony muzycznej się bardzo spodoba. Ogólnie dwoje głównych bohaterów to skrzypkowie, a jedna z bohaterek przepięknie śpiewa, muzyka jest więc w dramie głównym motywem, ale gdzieś pomiędzy dźwiękami możemy znaleźć wiele innych wątków, które naprawdę trzymają człowieka przed ekranem i wielokrotnie skłaniają do przemyśleń. Jest to drama muzyczna, dramat, romans… raczej utrzymana w poważnych klimatach, więc nie polecam osobom, które szukają do obejrzenia czegoś lekkiego. Bo lekkie to to na pewno nie jest. Ale dobre, bardzo dobre.

  1. SHARK (JDrama)

Kolejna japońska drama o undergroundowym zespole, który chce zdobyć świat. Ogólnie fabuła opiera się na tym, że wokalista i zarazem lider grupy ginie w wypadku samochodowym i na jego miejsce przychodzi nowy wokalista, Misaki, który jest równie genialny, co szalony. W dramie w każdym odcinku poznajemy lepiej każdego członka zespołu, który mierzy się ze swoimi problemami, i oczywiście w każdą z tych spraw miesza się Misaki ze swoim specyficznym sposobem bycia, no i wszystko z dobrą muzyką w tle. Osobiście jedna z rzeczy, których nigdy nie wybaczę twórcom, to to, że nie wypuścili oficjalnego soundtracku do tej dramy i mogę sobie posłuchać geniusza Misakiego jedynie w wersji z przeplatającymi się dialogami w tle, eh, cóż, dobre i to. Drama ma dwa sezony, ale drugi już mi się średnio podobał, nawet jeśli muzycznie był ok, to fabuła mnie nie przekonywała. Ale pierwszy sezon polecam bardzo, dla muzyki, dla fabuły, dla Misakiego <3

  1. Dream High 2 (KDrama)

Mimo że jest to typowa idol drama o szkole dla gwiazd, którą ogląda się raczej bardziej dla obsady niż dla fabuły, to i tak miałam dylemat czy nie wrzucić jej jeszcze oczko wyżej, bo naprawdę strasznie strasznie ją lubię. I mówię tu o drugim sezonie, bo chociaż pierwszy mi się podobał pod względem muzycznym, to dwójka głównych bohaterów strasznie mnie wkurzała, przez co nie oglądało się aż tak przyjemnie. Za to w drugim sezonie i bohaterowie są świetnie wykreowani, i fabuła nie jest aż tak bardzo przewidywalna (zakończenie mnie zaskoczyło, serio) i muzyka jest naprawdę dobra. Poza tym w obsadzie znajduje się wiele idoli, których osobiście naprawdę lubię takich jak: JB i Jinyoung z GOT7, Jinwoon z 2AM, Jiyeon z T-ARA, Ailee, Hyorin…. Może jest tam tych idoli więcej, ale tylu znam i lubię ja. Szukając występów, żeby wstawić do notki, oczywiście nie mogłam nic znaleźć, ale nie dlatego, że nie było nic fajnego, tylko dlatego, że było za dużo fajnych rzeczy i nie mogłam się zdecydować, co Wam pokazać, żeby Was zachęcić, ale nie zaspoilerować za bardzo. Mam nadzieję, że mi się udało, chociaż trochę.

  1. Shut Up! Flower Boy Band (Kdrama)

I jeszcze jedna drama opowiadająca o undergroundowym zespole, który chciałby zdobyć świat. Podobnie jak w SHARK, o którym pisałam wcześniej, na samym początku lider grupy umiera, tylko jak tam taki normalny lider jest zastąpiony przez szalonego geniusza, tak tutaj szalony geniusz jest zastąpiony przez idiotę. I chyba dlatego ta drama jest tak nisko, bo główny bohater działa mi na nerwy, a jego laska jeszcze bardziej, nic, tylko z dachu zrzucić, serio. Ale poza tym drobnym szczegółem, cała drama jest cudowna, wszyscy panowie w zespole oprócz lidera nr.2 są po prostu genialni, a Hyunsoo (w tej roli L z Infinite) to jest po prostu mój ideał faceta, ale no, nie to jest tutaj ważne, a może trochę tak, bo w końcu sam tytuł mówi, że to flower boysy, więc sami panowie są tutaj ważni i z tego powodu paniom ten tytuł z pewnością spodoba się nawet bardziej. Ale ogólnie podoba mi się to, jak przedstawili tutaj ten zespół, stratę lidera, wewnętrzne konflikty, desperację, żeby jednak spełnić to marzenie przyjaciela, to, jak agencja ich traktowała i to, że napisanie własnej piosenki wcale nie jest takie proste. I muzyka oczywiście, do tej pory piosenki z tej dramy są na mojej liście ulubionych utworów i w ogóle przez tą dramę wkręciłam się w kpopy, więc ogólnie jest zła, bo kpopy są złe, no ale to nie zmienia faktu, że tę historię bardzo Wam polecam.

  1. What’s up! (KDrama)

Na tę dramę trafiłam przypadkiem, ale ogólnie jest to jedna z najlepszych dram, jakie widziałam. Ogólnie zaczyna się od tego, że główny bohater jest kieszonkowcem, żyje z tego, co ukradnie i w sumie nie przejmuje się przyszłością, ale przyciśnięty przez matkę, że ma iść na studia i przez wypadek, który zdarzył mu się podczas „pracy”, prosi przyjaciółkę, żeby go na jakieś zapisała, nieważne na jakie. Dziewczyna była na niego zła za coś w tamtym momencie, więc zapisała go do szkoły musicalowej, nie zważając na fakt, iż kompletnie nie umie on śpiewać, ani tańczyć ani nic w ten deseń. No, ale poszedł do tej szkoły musicalowej, no i tam oczywiście poznał mnóstwo innych bohaterów, którzy już zdecydowanie mieli talent, no i cała drama kręci się wokół tych ludzi, ich problemów, zarówno takich przyniesionych z domu, jak i np. z tym, że jeden bohater genialnie śpiewał, gdy był sam, ale gdy stawał przed ludźmi, automatycznie tracił głos i nie umiał się odezwać. Był też romans między studentką i nauczycielem, walka o popularność itp. Ogólnie drama podobała mi się zarówno muzycznie jak i fabularnie, zwłaszcza to, że nie była naciągana, tylko myślę, że serio w szkole musicalowej tak mogłyby wyglądać występy i właśnie takie mogliby mieć problemy. Plus kilka dodatkowych motywów takich jak to, że główny bohater nie ma absolutnie talentu muzycznego i w zasadzie jest w tej szkole tylko dlatego, że ukrywa się przed policją, jakoś nie wydawały mi się tam zbędne, tylko właśnie nadawały dramie dodatkowego smaczku. Zresztą chyba już nie muszę mówić, jak bardzo drama mi się podoba, sam fakt, że jest na tak wysokim miejscu mówi chyba sam za siebie ;p

  1. Over The Rainbow (KDrama)

Sama nie jestem już pewna, czy ta drama jest tak wysoko na tej liście dlatego, że na to zasługuje, czy bardziej przez mój sentyment, ale tak czy siak nie potrafiłam jej wstawić niżej. Drama opowiada o czterech osobach w jakiś sposób związanych z shobiznesem. Jedna bohaterka jest świetną tancerką, z aspiracją na bycie piosenkarką, drugi jest backdancerem, trzeci sławnym idolem, a ostatnia bohaterka stylistką. Podoba mi się w tej dramie to, jak bardzo różnorodne są ich role. Podoba mi się to, w jak brutalnie szczery sposób pokazali czasem to, jak działa showbiznes. Że czasem talent nie wystarczy, jak bardzo trzeba się sprzedać, żeby czasem coś osiągnąć, jak czasem przyjaciele z dnia na dzień stają się obcymi i że nawet jak masz wszystko, to często nie możesz zdobyć tego, czego naprawdę potrzebujesz. I też jak wygląda praca ludzi z drugiego planu, backdancerów, stylistów, strasznie mi się to podoba, że drama nie skupia się tylko na idolach, tylko na gwiazdach, ale na całej tej otoczce wokół nich. I oczywiście muzyka jest świetna, osobiście kocham przede wszystkim głos Hwanhee z Fly To The Sky, który gra w dramie jedną z głównych ról (popularnego idola), ale również pozostałe piosenki uwielbiam i po obejrzeniu dramy chyba z miesiąc zapętlałam sobie OST, bo jakoś nigdy mi się nie nudził.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: