[CPOP][TŁUMACZENIE] 符龙飞 (JA) – I’M OKAY

Hej, już sama nie pamiętam, na kiedy obiecywałam Wam tę notkę, ale dzisiaj udało mi się ją w miarę ogarnąć, więc dzisiaj jest. Mam nadzieję, że niedługo wpadnę w jakąś rutynę i będę umiała zaplanować sobie jakoś dni, bo na razie to jest jedna wielka improwizacja, poza tym internet chodzi mi jak chce, a jak nie chce, to nie chodzi, więc pod tym względem to też loteria, dzisiaj już całkiem mi świrował, ale może to dlatego, że burze w Pekinie. W każdym razie mam dla Was dzisiaj cudną piosenkę, która mniej więcej wyraża to, co teraz czuję czyli „I’m okay, don’t worry, I’m okay…”. Za parę dni wstawię pewnie notkę z recenzją Meteor Garden, które obejrzałam do końca i chyba jutro sobie pójdę kupić gazetę z chłopakami z F4 na okładce, bo tak ładnie na mnie patrzyli dzisiaj z kiosku, hm… No nic, nieważne, życzę Wam miłego dnia, a ja idę spać, bo u mnie już północ. Bye bye :D

http://v.yinyuetai.com/video/h5/3094021

->TEKST I TŁUMACZENIE<-

Raz, że nie jestem pewna, czy video Wam się odpali, bo to chińska strona, ale akurat Yinyuetai mi w Polsce działało, więc może i Wam zadziała. Napiszcie czy działa, czy w razie czego mogę linki stamtąd wstawiać czy raczej nie bardzo. Jak tylko dostanę się do zachodnich internetów, to wstawię linka do YT, ale w sumie to możecie sobie sami wyszukać, artystę i tytuł znacie.

Osobiście znałam tego pana wcześniej bardziej jako aktora, dopiero całkiem niedawno zdobył moje serduszko również jako piosenkarz. Utworek, który Wam dzisiaj pokazuję, jest moim ulubionym z jego dorobku, chociaż inne piosenki też uwielbiam. Z początku wydawało mi się, że to będzie zwykła balladka, ale po chwilę do pianina dochodzi dość charakterystyczny beat i generalnie okazuje się, że jest to raczej utwór rapowany niż śpiewany, właściwie jak dla mnie w połowie rapowany, a w połowie po prostu opowiedziany, tak jakby Jason snuł jakąś historię. Strasznie podoba mi się to, jak różne emocje się przez nią przewijają, momentami jest dość mocna, prawie agresywna, momentami to po prostu snucie opowieści, momentami pocieszanie kogoś, wplecione w to wszystko trochę ironii, trochę uśmiechu, trochę nadziei… totalny mix, chyba właśnie to mnie zaczarowało w tej piosence, że tak naprawdę nie jestem w stanie jednoznacznie określić, jaka ona jest.

Co do tekstu, to nie jestem pewna mojego tłumaczenia, to raczej trochę interpretacja, ale mam wrażenie, jakby to było skierowane do przyjaciółki, do kogoś, kto jest blisko, ale jest zapatrzony w kogoś innego, że chłopak właśnie dostał kosza, albo raczej, że został zfriendzonowany, jak to się mówi. I zapewnia, że jest okej, trochę ją krytykuje, trochę ją pociesza, trochę narzeka na swój los, ale generalnie, to i tak wraca do tego, że wciąż jest tą samą osobą, co wcześniej, że wszystko jest w porządku, że nie ma się czym martwić. Mówię, to trochę moja interpretacja, ale ja to tak właśnie odbieram. Strasznie podoba mi się fragment o tym, że chciałby żyć w bajce, jest w nim coś takiego, co strasznie do mnie przemawia. Tak samo jak końcówka o pogodzie, też po prostu… proste, ale ma moc.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: